Max Heinzel 1833-1898

Max Henzel
Max Henzel

28 października 1833 urodził się w Osieku późniejszy poeta piszący o stronach rodzinnych i były wydawca kalendarza "Gemittlichen Schlaesingers" Max Heinzel. Jego ojciec był ogrodnikiem, który zamieszkiwał niewielki domek w dolnej części wsi, w tzw. Gassla, który znajdował się na działce późniejszego majątku Bernarda Steiniga.(Dom obecnie zniszczony.) Po wczesnej śmierci ojca, Max Heinzel przeprowadził się w roku 1837 do Wrocławia, gdzie mieszkał bogaty wujek uzdolnionego chłopca. Max uczęszczał do Gimnazjum Macieja do zdania egzaminu dojrzałości. Mieszkanie wuja położone było niedaleko pastwiska dla bydła, co dawało mu możliwość pomimo mieszkania w dużym mieście codziennych spacerów na pola i do lasu. Jego krewni widzieli w nim przyszłego księdza. Jednak Max Heinzel wybrał zawód nauczyciela i tym samych nie spełnił życzenia swojej pobożnej matki zostania aktorem.Powołanie go na kierownika nowo założonej w Berlinie gazety teatralnej zakończyło w roku 1867 jego pracę wychowawczą i sprawiło, że stał się pisarzem. Przedsięwzięcie zakończyło się klapą wkrótce po jego założeniu z powodu braku środków wydawcy. Dla Maxa Heinzela rozpoczęła się działalność redakcyjna w różnych pisemkach prowincjonalnych w Wałbrzychu, Raciborzu, Bydgoszczy, Nowej Rudzie, Dzierżoniowie i Świdnicy. W roku 1875 ożenił się w Nowej Rudzie z najstarszą córką powiatowego inspektora szkolnego Battiga, w swej małżonce znalazł wiernego doradcę i pomocnika. Uporczywa choroba serca i nerwów zmusiła go w roku 1886 do zaniechania ciężkiej pracy redaktora i życia od tego czasu z dochodów pracy pisarza. Zachęcony przez Karla von Holtei, poświęcił od początku lat siedemdziesiątych swoje siły twórczości o stronach rodzinnych. Poza tym od roku 1883 co roku wydawał swój znakomity kalendarz "Gemittlichen Schlaesinger". Już będąc ciężko chory opuścił swój przytulny dom w Świdnicy, aby wystąpić jako specjalny mówca we Wrocławiu z okazji setnej rocznicy urodzin Karla von Holtei. Uhonorowanie mistrza okazało się ostatnim publicznym triumfem dla Maxa Heinzela. Kiedy przed zakończeniem uroczystości opuszczał salę wraz z żoną i córką Else tysięczny tłum podniósł się z miejsc i pożegnał swojego ulubionego poetę serdecznymi oklaskami. Pierwszego listopada 1898 roku śmierć, opiewana przez niego jako dzwonnik, uwolniła go od wszelkich cierpień. Śmiertelna część Maxa Heinzela spoczęła na ewangelickim cmentarzu w Świdnicy. Z okazji setnej rocznicy urodzin poświęcono mu w Osieku, miejscu jego urodzin, pamiątkowy głaz. Niestety nie przetrwał on, jak wiele innych rzeczy czasów powojennych.

 

Godny polecenia jest artykuł Piotra Zagały pt: "MAX HEINZEL (1833-1898) - POETA DOLNOŚLĄSKIEGO DIALEKTU"

 

tłumaczenie tekstu:

Renata Bielska - Korban (na podstawie monografii pt. Schlesische Heimat Stadt und Kreis Neumarkt opracowanej i wydanej przez Neumarkter Vereins z Hameln)